Ot i przydarzył się mały zonk. Mój Gossen Sixtomat Flash (cyfrowy) przestał działać. Kupiony był "z drugiej ręki" kilka lat wstecz i pięknie się sprawował. Wczoraj go potrzebowałem, włożyłem baterię i nic. Pomyślałem, ze może bateria już słaba, włożyłem nową i nadal brak reakcji. Z całą pewnością nigdzie nie spadł czy coś podobnego. Rozebrałem, pomierzyłem napięcia na płytce i raczej wszystkie dochodzą do głównego procesora. Nie wiem tylko jakie powinno być napięcie zasilające wyświetlacz. Przy zasilanie 1,5 V dochodzi gdzieś w jego okolice 3-3,5 V. Pomęczę się jeszcze z jego uzdatnieniem. Może coś z tego wyjdzie. Jeżeli nie, to będę musiał się rozejrzeć za innym. Zobaczymy. Zawodowo pracowałem jako teleelektronik więc jakieś pojęcie powinienem mieć.
Ostatnio zmieniony 30 paź 2023, 21:36 przez powalos, łącznie zmieniany 1 raz.
Mimo usilnych prób, Gossen nie chce ożyć. Zastanawiałem się czy tak naprawdę jest mi jeszcze potrzebny zewnętrzny miernik albowiem leży jeszcze w "fotogratach" Swierdłowsk 4. Trafiła się jednak super okazja i nabyłem Minoltę Auto Meter III. Jest dużo większy niż Gossen ale cena jest super. Dam znać gdy do mnie dotrze.
Świerdłowsk jak sam mi kiedyś powiedziałeś to bardzo dobry sprzęt
Mam dwa, jeden był sprawdzany z Twoim Gossenem i pokazywał idealnie w punkt to samo.
Gdybyś chciał sprawdzić nowy nabytek i swojego Świerdłowska - daj znać
Więcej sprzętu niż talentu
Fotografia i filmowanie tradycyjne
Tak więc Minolta Auto Meter III dotarła do mnie. Pierwsze wrażenie: jest sporo większa od Gossena Sixtomata Flash. No i będę musiał się na nowo uczyć "odruchowej" obsługi. Minolta ma tylko "priorytet czasu". W Gossenie wybierałem priorytet czasu albo przysłony. Zazwyczaj korzystałem z priorytetu przysłony. Również zmiana sposobu pomiaru ("padające" czy "odbite") odbywała się błyskawicznie poprzez przesunięcie mlecznej kopułki. W Minolcie należy ją zdjąć z elementu pomiarowego. Powtarzalność pomiarów jest bardzo duża. Pierwsze wrażenie jest takie, że Minolta to super światłomierz do studia a Gossen jest bardziej operacyjny w plenerze. Ale nic to. Jak pisałem cena była bardzo okazyjna nawet biorąc pod uwagę wiek Minolty. Może przydałaby mi się nasadka z celownikiem do światła odbitego.
Oni robią bardzo dobrego spota. Niestety poza moim zasięgiem. Nie zarabiam na fotografowaniu tylko raczej inwestuję . Wiadomo, każde hobby kosztuje a nasze szczególnie. Raczej zaczynam myśleć o pozbywaniu się części fotogratów. Syn tylko cyfrowo a wnukowi się nawet podoba i moim zdaniem "ma oko" (nawet kiedyś prezentowałem tu jego ujęcia) ale nie wiem jak długo wytrwa. Ma dopiero 8 lat.
Ostatnio zmieniony 05 lis 2023, 17:23 przez powalos, łącznie zmieniany 2 razy.
Też się zastanawiam nad celem tego całego zbieractwa... Póki co to przyjemność - na coś trzeba wydawać pieniądze :)
Jakieś 10 lat temu kupiłem Pentaxa Spotmetera i do dzisiaj działa nieskazitelnie na tej samej bateryjce :) Co prawda leżał w szafie ostatnie 4 lata, ale teraz jeździ ze mną znowu - bo ja znowu zacząłem jeździć :)
jerezano pisze: ↑05 lis 2023, 10:50
Też się zastanawiam nad celem tego całego zbieractwa... Póki co to przyjemność - na coś trzeba wydawać pieniądze :)
A jaka radość jak się coś nagle odnajdzie w szpargałach, o czym się zapomniało.
Ja ostatnio znalazłem nie wiadomo kiedy zakupione plastikowe filtry połówkowe wielkości Cokin P (teraz to M). Ładne etui, a w nim 8 różnych gradacji. Połówkowe i ND (mniej mi potrzebne).
A już, już oglądałem połówkowy filtr znanej firmy za >300